Niszczyciele typu Wicher – seria dwóch niszczycieli z okresu międzywojennego i II wojny światowej, zbudowanych we Francji dla polskiej Marynarki Wojennej (przed wojną określanych jako kontrtorpedowce). Były to pierwsze jednostki tej klasy w Marynarce Wojennej RP, w momencie wcielenia do służby były też jej największymi okrętami bojowymi. Obydwa okręty wzięły udział w II wojnie światowej. ORP „Wicher” został zatopiony podczas kampanii wrześniowej 3 września 1939 roku przez niemieckie lotnictwo w porcie w Helu. ORP „Burza” służył w siłach zbrojnych na Zachodzie, po wojnie powrócił do kraju, gdzie początkowo służył w Marynarce Wojennej PRL, a następnie od 1960 roku jako okręt muzeum, by ostatecznie zostać zezłomowany w 1977 roku.
Geneza i zamówienie thumb|alt=Plansza z rzutami bocznym i górnym niszczyciela. W tabelkach wokół rysunków wybrane parametry taktyczno-techniczne|Sylwetka i charakterystyka niszczycieli typu Bourrasque (Simoun). Na planach okrętów tego typu były wzorowane budowane dla Marynarki Wojennej RP niszczyciele typu Wicher.
W skład Marynarki Wojennej II RP w pierwszych latach jej istnienia wchodziły okręty używane, zwykle mocno wyeksploatowane i przestarzałe, zakupione od innych państw lub przyznane w ramach odszkodowań wojennych, a pochodzące z Kaiserliche Marine. Okręty te nie gwarantowały spełnienia zadań, jakie postawiło przed MW zarządzenie Rady Ministrów RP z 3 kwietnia 1922 roku, czyli zapewnienia obrony Rzeczypospolitej na wodach wewnętrznych i na morzu oraz obrony dostępu ze strony morza na Wybrzeże. Od momentu powstania Departament do Spraw Morskich wysuwał ambitne plany rozbudowy floty, jednak ze względu na niekorzystną sytuację ekonomiczną II Rzeczypospolitej i brak odpowiedniej infrastruktury, nie mogły być one zrealizowane. Dopiero przedstawiony w 1924 roku tzw. mały plan rozbudowy floty (który zakładał zakup dwóch krążowników, 6 kontrtorpedowców, 12 torpedowców i 12 okrętów podwodnych) zyskał, w związku z poprawą sytuacji ekonomicznej kraju i przekonaniem przez szefa KMW kmdr. Świrskiego ówczesnych władz politycznych do celowości rozbudowy floty, widoki na możliwość realizacji. W projekcie budżetu na rok 1925 zapreliminowano na zakup nowych okrętów 5,7 mln złotych, ponadto staraniem Francuskiej Misji Morskiej w Warszawie i jej szefa kmdr. Joliveta rząd francuski jeszcze w 1921 roku otworzył rządowi polskiemu linię kredytową na 300 mln franków. Jednakże już jesienią 1925 roku w związku z kryzysem ekonomicznym Minister Spraw Wojskowych gen. Władysław Sikorski był zmuszony do dwukrotnych korekt planu rozbudowy floty, w rezultacie plan okrojono i postanowiono zakupić jedynie trzy okręty podwodne. Zamówienie na okręty podwodne miało być skierowane do francuskiej stoczni Chantiers Augustin Normand w Hawrze – wynikało to z chęci zacieśniania i rozwoju współpracy wojskowej pomiędzy Francją i Polską (plany adm. Porębskiego, by w rozbudowie Marynarki Wojennej oprzeć się na Wielkiej Brytanii, spełzły na niczym w związku z niechętnym stosunkiem rządu brytyjskiego do rozwoju polskiej MW). Jednocześnie trwały naciski ze strony rządu francuskiego na rząd polski, by budowę okrętów podwodnych zlecić francuskiej firmie Chantiers Navals Français, jej udziałowcem był bowiem Minister Spraw Zagranicznych Francji, Aristide Briand. Zarazem ambasador Polski we Francji, Alfred Chłapowski, zabiegał o udzielenie pożyczki przez rząd francuski dla upadającego Banku Cukrownictwa, którego był prezesem. W wyniku tych nacisków, na spotkaniach w Inowrocławiu pomiędzy Sikorskim a Chłapowskim, oraz pomiędzy Sikorskim a Świrskim, ustalono, że stoczni Chantiers Navals Français nie będzie się powierzać budowy okrętów podwodnych, ponieważ w ocenie szefa KMW stocznia ta nie miała doświadczenia w i zaplecza do ich budowy, natomiast zleci się jej wybudowanie dwóch niszczycieli, określanych w ówczesnej terminologii jako kontrtorpedowce.
Gen. Lucjan Żeligowski, który zastąpił gen. Sikorskiego na stanowisku Ministra Spraw Wojskowych, chciał ograniczyć zamówienie do jednego niszczyciela, jednak wobec sprzeciwu kmdr. Świrskiego nie zyskał poparcia premiera Skrzyńskiego. 16 marca 1926 roku Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów zaaprobował umowę na budowę dwóch niszczycieli i upoważnił kmdr. Świrskiego do jej podpisania. Umowa podpisana została 2 kwietnia 1926 roku w Paryżu, ze strony stoczni parafował ją jeden z jej udziałowców i dyrektor, inż. E. Dhôme. Dwa niszczyciele z uzbrojeniem i amunicją, łącznie za 2 404 200 dolarów, miały być przekazane zamawiającemu, pierwszy z okrętów w ciągu 27 miesięcy, a drugi – 39 miesięcy od zawarcia umowy. Gdy wiadomość o polskim zamówieniu pojawiła się we francuskiej prasie, brytyjski ambasador w Paryżu, lord Robert Crewe-Milnes przekazał ją rządowi brytyjskiemu, który wystosował stanowczy protest, za podstawę którego uznając naruszenie artykułu XVI układu waszyngtońskiego z 1922 roku o ograniczeniu zbrojeń morskich. Domagano się wyjaśnień od rządu francuskiego, dlaczego strony układu nie zostały powiadomione o budowie okrętów dla Polski. Francuskie memorandum notyfikacyjne rzeczywiście dotarło do Londynu już po podpisaniu francusko-polskiej umowy, tym niemniej ostatecznie wyjaśnienia strony francuskiej zostały przyjęte do wiadomości przez rząd brytyjski, który nie podejmował w tej sprawie dalszych działań.
Budowane okręty miały być wzorowane na francuskich niszczycielach „Orage” i „Ouragan”, należących do typu Bourrasque (Simoun), które Marine nationale zamówiła w Chantiers Navals Français w 1922 roku. Ze względu jednak na braki konstrukcyjno-taktyczne, których dopatrzyło się KMW w projekcie, wprowadzono do projektu na życzenie strony polskiej szereg zmian. Okręty miały być szersze od pierwowzoru o ok. 40 cm (zarazem miały też mieć większą o 130 ton wyporność – 1540 ton), zmieniono rozplanowanie urządzeń okrętowych (w ocenie KMW w okręcie zbudowanym według oryginalnego projektu urządzenia były rozplanowane wadliwie – wystarczyłoby jedno trafienie, by okręt unieruchomić). Ponadto zmiany dotyczyły wyposażenia okrętów w tory minowe dla 60 min zagrodowych, wzmocnienia artylerii przeciwlotniczej (zamiast armat kalibru 37 mm armaty 40 mm Vickersa, dodatkowo najcięższe karabiny maszynowe Hotchkissa).
W umowie przewidziano kary za opóźnienia w budowie, niedotrzymanie charakterystyk wyszczególnionych w specyfikacji oraz nagrody (np. jeśli okręt będzie w stanie rozwinąć prędkość powyżej 33,7 węzła). Określono sposoby płatności, szczegóły technicznego wykonania i odbioru budowanych okrętów, ubezpieczenia, gwarancji. Ustalono, że w razie nieporozumień pomiędzy stronami umowy rozstrzygać je będzie superarbiter wybrany przez sąd arbitrażowy przy Międzynarodowej Izbie Handlowej w Paryżu. Gwarancja na każdy z okrętów trwać miała 6 miesięcy od daty podpisania protokołu odbioru okrętu.
Budowa thumb|alt=Kadłub niszczyciela „Wicher” w basenie stoczni, z wyposażeniem, ale bez uzbrojenia. Widok od dziobu z lewej burty.|„Wicher” w basenie stoczniowym, przed ustawieniem głównej artylerii Stępkę pod pierwszy z okrętów, nazwany później „Wichrem”, położono w Blainville 19 lutego 1927 roku. Pierwszy nit wbił Aleksander Chłapowski, ambasador RP we Francji, a drugi – kmdr Świrski. Budowę drugiego z niszczycieli – „Burzy”, rozpoczęto 1 listopada 1927 roku. Nadzór nad budową sprawowała powołana przez szefa KMW Komisja Nadzorcza Budowy Okrętów, której przewodniczył kmdr por. inż. Ksawery Czernicki. W jej skład wchodzili ponadto: kmdr ppor. inż. Alojzy Czesnowicki (specjalista ds. kotłowych i maszynowych, zastępca przewodniczącego do lipca 1927 roku), kmdr. por. inż. Aleksander Rylke (specjalista ds. kadłubów), kmdr por. inż. Stanisław Rymszewicz (specjalista ds. kotłowych i maszynowych oraz elektrotechnicznych, zastępca przewodniczącego od lipca 1927 roku), oraz kmdr ppor. inż. Stanisław Kamieński, kmdr ppor. Walerian Antonowicz, kpt. mar. inż. Witold Szulc, kpt. mar. Walerian Januszewski, por. mar. inż. Zbigniew Wroczyński, por. mar. inż. Tadeusz Dobrzyński. Komisja miała siedzibę w Paryżu oraz lokalną placówkę przy stoczni, w której rezydował chor. mar. Józef Wojtkowiak.
Budowa okrętów nie przebiegała zgodnie z harmonogramem. Przyczyną był zła organizacja prac stoczni i strajki pracowników, a nawet przypadki umyślnego sabotowania przez robotników prac nad okrętami i uszkadzania mechanizmów. Ponadto członkowie Komisji stwierdzali wzrastającą w miarę postępów budowy ilość usterek materiałowych i konstrukcyjnych. Usuwanie tych błędów wydłużało czas budowy okrętów. Już samo wodowanie „Wichra” odbyło się z rocznym opóźnieniem, a przekazanie okrętu 8 lipca 1930 roku odbyło się z 21-miesięcznym opóźnieniem. W przypadku „Burzy” (oddanej 10 sierpnia 1932 roku) poślizg wyniósł ponad 2,5 roku, na co złożyły się opóźnienia związane z koniecznością wymiany wadliwie wykonanych skraplaczy, turbin i kotłów. Zwłaszcza nieprzyjęcie wadliwych kotłów przez stronę polską miało duży wpływ na opóźnienie odbioru, ponieważ skutkowało rozpoczęciem postępowania arbitrażowego, co wiązało się ze wstrzymaniem prac na okręcie. Superarbiter wprawdzie przyznał rację stronie polskiej, jednak wymiana już zamontowanych kotłów wymagała zdejmowania poszycia okrętu, co spowodowało dodatkowe zaburzenia harmonogramu prac wykończeniowych. W przypadku odbioru „Wichra” także było konieczne powołanie komisji arbitrażowej – z ustaleń kmdr. Rylke wynikało bowiem, że wymagana w specyfikacji wysokość metacentryczna (80 cm) nie jest zachowana. Superarbiter także w tym przypadku zgodził się z argumentacją strony polskiej, co skutkowało nałożeniem na stocznię kary w wysokości 60 tys. dolarów (nie wiadomo jednak, czy wobec upadłości stoczni została ona wyegzekwowana). Przedłużające się budowy przyczyniły się do ogłoszenia upadłości stoczni, jednak ze względu na to, że wśród udziałowców był członek francuskiego rządu, oraz ze względów politycznych (wiarygodności Francji jako sojusznika), stocznia dostała się pod zarząd sądowy i uzyskała dodatkowe kredyty na kontynuowanie budowy polskich okrętów. Sama upadłość stoczni i związane z nią zamieszanie było czynnikiem, który przyczynił się do opóźnienia przekazania okrętów o około trzy miesiące.
Odbioru okrętów dokonywała Komisja Odbiorcza, w skład której wchodzili kmdr Czesław Petelenz jako przewodniczący (9 września 1930 roku zastąpił do kmdr por. Włodzimierz Steyer), kmdr Aleksander Rylke, kpt. mar. inż. Witold Szulc, kpt. mar.: Władysław Wolski, Walerian Januszewski, Czesław Wnorowski, Seweryn Bukowski i Alfred Jougan. Sekretarzem Komisji był kpt. int. Kazimierz Kalina. Do składu Komisji byli też dokooptowywani oficerowie, którzy mieli objąć dowództwo okrętów, kmdr ppor. Bolesław Sokołowski (przy odbiorze „Burzy”) i Tadeusz Podjazd-Morgenstern (w przypadku „Wichra”). Aktywną pomoc dla członków obydwu komisji i kontrolę nad przebiegiem prac pełnili podoficerowie-specjaliści, mający objąć okręty.
Nazwa Numer (znak) taktyczny Położenie stępki Wodowanie Wejście do służby Koniec służby Dalsze losy ORP „Wicher” W 19 lutego 1927 10 lipca 1928 8 lipca 1930 zatopiony3 września 1939 - ORP „Burza” B; H73; N52; 272; 1 listopada 1927 16 kwietnia 1929 10 sierpnia 1932 28 czerwca 1976 złomowany1977
Nazwa thumb|alt=Niszczyciele „Wicher” i „Burza” stoją burta w burtę przy nabrzeżu portowym. Widok z nabrzeża, od dziobu z prawej burty. Na nabrzeżu marynarze. Z lewej drugi basen portu i fragment przycumowanego frachtowca|OORP „Burza” i „Wicher” w porcie kilońskim, podczas wizyty w 1935 roku