Joliveta rząd francuski jeszcze w 1921 roku otworzył rządowi polskiemu linię kredytową na 300 mln franków. Jednakże już jesienią 1925 roku w związku z kryzysem ekonomicznym Minister Spraw Wojskowych gen. Władysław Sikorski był zmuszony do dwukrotnych korekt planu rozbudowy floty, w rezultacie plan okrojono i postanowiono zakupić jedynie trzy okręty podwodne. Zamówienie na okręty podwodne miało być skierowane do francuskiej stoczni Chantiers Augustin Normand w Hawrze – wynikało to z chęci zacieśniania i rozwoju współpracy wojskowej pomiędzy Francją i Polską (plany adm. Porębskiego, by w rozbudowie Marynarki Wojennej oprzeć się na Wielkiej Brytanii, spełzły na niczym w związku z niechętnym stosunkiem rządu brytyjskiego do rozwoju polskiej MW). Jednocześnie trwały naciski ze strony rządu francuskiego na rząd polski, by budowę okrętów podwodnych zlecić francuskiej firmie Chantiers Navals Français, jej udziałowcem był bowiem Minister Spraw Zagranicznych Francji, Aristide Briand. Zarazem ambasador Polski we Francji, Alfred Chłapowski, zabiegał o udzielenie pożyczki przez rząd francuski dla upadającego Banku Cukrownictwa, którego był prezesem.