zwłoki greckokatolickiego księdza, któremu oprawcy jakoby połamali kończyny oraz wycięli język i genitalia.

Mord na więźniach nie był jedyną zbrodnią popełnioną przez wycofujących się na wschód Sowietów. W samym Dobromilu z ich rąk zginęło co najmniej pięciu mieszkańców, w tym dyrektor miejscowego gimnazjum oraz rzymskokatolicki ksiądz Jan Wolski, którego zastrzelono i zakłuto bagnetem, gdy udawał się do chorego z Najświętszym Sakramentem.

Egzekucje w „Salinie” thumb|Masowa mogiła w „Salinie” Na pograniczu Dobromila i wsi Lacko (ob. Solanuwatka) znajdowała się kopalnia-warzelnia soli, popularnie zwana „Saliną”. Według niepotwierdzonych relacji jej szyby jeszcze przed 22 czerwca 1941 roku służyły NKWD jako miejsce grzebania zwłok. Po wybuchu wojny całkowicie wstrzymano wydobycie i produkcję soli, a na terenie kopalni zaczęli pojawiać się uzbrojeni żołnierze i funkcjonariusze NKWD. Zarówno okolicznej ludności, jak i pracownikom kopalni zakazano wstępu na teren „Saliny”. 25–26 czerwca Sowieci polecili mieszkańcom pobliskich gospodarstw zamknąć się w domach i zasłonić okna kocami. Niedługo później podjęto jeszcze bardziej drastyczne środki ostrożności, tj. zamknięto mieszkańców w piwnicach pod strażą uzbrojonych wartowników.