Według najbardziej ostrożnych szacunków na terenie więzienia zamordowano kilkadziesiąt osób. Naoczni świadkowie szacowali jednak liczbę ofiar na 360, 500–600, a nawet 800 osób. Ustalono, że obok funkcjonariuszy NKWD w egzekucjach uczestniczył sekretarz miejscowego komitetu WKP(b) o nazwisku Skroba. Miał się on chwalić pod wpływem alkoholu, że osobiście zastrzelił 18 więźniów.

„Droga śmierci” thumb|Tablica na terenie kościoła św. Stanisława Kostki w Warszawie, upamiętniająca ofiary masakr więziennych NKWD, w tym ofiary marszu śmierci z Berezwecza Przygotowania do pieszej ewakuacji rozpoczęły się już w nocy z 23 na 24 czerwca. O godzinie 2:00 więźniów zaczęto wyprowadzać z cel i gromadzić na więziennym dziedzińcu. Wymarsz nastąpił trzy godziny później. Liczba więźniów, których wyprowadzono wówczas z Berezwecza, pozostaje trudna do ustalenia, gdyż nawet sowieckie archiwa podają sprzeczne informacje w tym zakresie. Wykaz odjazdów i ruchu transportów z więzień NKWD Białoruskiej SRR informuje, że pieszej ewakuacji podlegało 830 więźniów. Według meldunku prokuratora garnizonu witebskiego Glinki kolumna marszowa liczyła „916 skazanych oraz więźniów będących w śledztwie”. Z ustaleń OKBZpNP w Łodzi wynika natomiast, że z Berezwecza wyprowadzono od 1,5 tys. do 3 tys. więźniów.