Operacja taka wiązała się z dużym stopniem ryzyka zarówno dla lotniskowców jak i dla załóg bombowców, jej zaletą był jednak fakt, że byłaby całkowicie niespodziewana dla japońskiego dowództwa.

left|thumb|Prezydent Franklin Delano Roosevelt podczas swojego najsłynniejszego przemówienia do narodu, o „dacie która będzie żyła w niesławie” Po utracie bądź uszkodzeniu pięciu pancerników w Pearl Harbor i konieczności utrzymywania dużych sił na Atlantyku do walki z Kriegsmarine, jedyną realną siłą US Navy na Pacyfiku – obok okrętów podwodnych – zostały trzy lotniskowce typów Lexington i YorktownAlan Zimm: The Attack on Pearl Harbor, s. 118. Zostały one wprawdzie wzmocnione przez przejście na Pacyfik USS „Yorktown” (CV-5), już jednak w styczniu na pół roku wyłączona została z użytku storpedowana USS „Saratoga” (CV-3)Alan Zimm: The Attack on Pearl Harbor, s. 224. Do czasu przybycia USS „Hornet” (CV-8) na Pacyfik w marcu 1942 roku, Flota Pacyfiku dysponowała więc jedynie trzema lotniskowcami, wobec dziesięciu lotniskowców różnej wielkości w składzie Połączonej Floty.