Dzieje się tak dlatego, że zazwyczaj ludzie nie przemyśleli tego dokładnie. Jednakże sukcesja zdecydowanie leży w gestii monarchy: Co się tyczy pytania, kto winien wyznaczać następcę tronu, który ma władzę suwerenną [...] to musimy zważyć, że albo ten, kto jest w posiadaniu władzy suwerennej ma uprawnienie, by decydować o sukcesji, albo też to uprawnienie znów należy do gromady ludzkiej [...] Jest więc rzeczą oczywistą, że przez samo ustanowienie monarchii decyzja o następcy tronu jest zawsze pozostawiona sądowi i woli tego kto aktualnie władzę posiada.
Lecz nie zawsze jest oczywiste kogo monarcha wyznaczył: Co zaś do pytania, kto jest tym kogo monarcha, posiadający w tej chwili władzę, wskazał jego jako sukcesora i dziedzica swej mocy.
Jednakże odpowiedź: (...) tę określają jego własne wyraźne słowa i testament albo jakieś inne znaki wiążące.
A to oznacza, że: Wyznaczają sukcesora wyraźne słowa lub testament, gdy monarcha ogłasza za swego życia, viva voce albo na piśmie, jak to ogłaszali pierwsi imperatorzy Rzymu, kto ma być ich dziedzicem.