Kiedy nie udało mu się zmienić tego przepisu, wystawił kandydaturę swojej chorej na raka żony Lurleen i po jej zwycięstwie nadal rządził stanem.

W 1968 ponownie kandydował na prezydenta, tym razem jako kandydat niezależny. Odwoływał się do dziewiętnastowiecznego ruchu populistycznego, sprzeciwiającego się bankierom z północy, wielkim plantatorom, bogaczom. W wyborach listopadowych uzyskał 10 milionów głosów i zwyciężył w 5 stanach południowych, zdobywając w Kolegium Elektorów 46 głosów. Było to jednak za mało, aby – jak liczył – uniemożliwić wybór prezydenta i przenieść głosowanie do Kongresu (jeśli żaden z kandydatów na prezydenta nie uzyska ponad połowy głosów w Kolegium Elektorskim, o wyborze prezydenta decyduje Izba Reprezentantów, a wiceprezydenta Senat), gdzie mógłby stać się „języczkiem u wagi”. Wówczas jego kandydatem na wiceprezydenta był emerytowany generał Curtis LeMay, pod którego dowództwem służył w czasie wojny. Później Wallace pełnił urząd gubernatora Alabamy w latach 1971–1979 (dwie kadencje).