Producent powiedział później, że musiał wejściową głośność zmieniać „w locie” i liczyć na to, że Cobain „nie zmieni sposobu śpiewania zwrotek lub nie zrobi czegoś innego” w trakcie nagrywania.

Cobain zdecydował nie wykonywać nakładek do harmonijnej partii wokalnej w czasie sesji nagraniowej w Smart Studios, prawdopodobnie w związku z ograniczeniami czasowymi. W czasie sesji do Nevermind partie harmonijne śpiewał Grohl. Perkusista początkowo miał problemy z utrzymaniem rytmu, ostatecznie jednak udało mu się spełnić oczekiwania Viga. Producent zmuszony był niejednokrotnie nakłaniać Cobaina, przeciwnego robieniu kilku podejść tego samego fragmentu, do nagrywania dodatkowych nakładek. Przekonał go słowami: „John Lennon też to robił”. Po zdublowaniu wokalu Cobaina Vig zdecydował się zrobić to samo z harmonijną partią wokalną Grohla.

Kompozycja Podobnie jak w wielu innych utworach Nirvany, w „In Bloom” przeplatają się ciche zwrotki i głośne refreny. Cobain użył wzmacniacza gitarowego firmy Mesa Boogie do nagrania zwrotek, przełączając się na wzmacniacz Fender Bassman w czasie refrenów (co zasugerował Vig) dla uzyskania cięższego, dwukanałowego dźwięku. Partie instrumentalne Novoselica i Viga były nieskomplikowane;