System ten udoskonalili Kozacy, którzy spinali wozy nie w prostokąt czy kwadrat, a w trójkąt, przez co tabor zyskiwał na mobilności mogąc maszerować w dowolnym kierunku lub obracać się wokół własnej osi. Trzeba tu dodać, że taki tabor mógł składać się zarówno z pojedynczej (rzadko), podwójnej (najczęściej), a nawet poszóstnej linii wozów.. Okopano cały obóz i zastawiono zasieki, a całą artylerię zlokalizowano w południowo-wschodnim rogu taboru, gdzie spodziewano się głównego natarcia. Wozy w południowej części obstawiono rotami strzelców osłanianych przez halabardników i pikinierów, zaś resztę ulokowano blisko bram. Frontem do bramy przedniej stanął huf czelny złożony z około tysiąca żołnierzy pod wodzą rotmistrza Mikołaja Iskrzyckiego. Mógł on uderzyć na wroga tylko na wyraźny rozkaz hetmana. Huf walny stanął frontem do bramy tylnej. Po bokach obu tych hufców stanęły mniejsze hufce posiłkowe. Środek taboru był pusty. Stał tu jedynie namiot hetmana, w którym rozlokował się cały sztab.