Miejsce wybrano doskonale, ponieważ nieprzyjaciel musiał szturmować polskie pozycje idąc pod górę i nie mógł sprawnie manewrować jazdą. Pozycja od północy opierała się o spory las, uniemożliwiający osaczenie. Na szczycie wzgórza zatoczono tabor: ustawiono wozy w prostokąt i spięto je łańcuchami, pozostawiając jednak dwie ruchome bramy, pierwszą zwróconą w stronę nieprzyjaciela, czyli od południowego zachodu – Obertyna i drugą tylną – od północno-zachodniej, prowadzącej do Chocimierza. Dłuższe boki liczyły 100 wozów ustawionych dyszlami do środkaOkoło 320-300 metrów., krótsze 25 wozówOkoło 240-210 metrów. Zwyczaj ten Polacy przejęli od husytów, a od Polaków (i znacznie udoskonalili) Kozacy. Chodziło o takie ustawienie wozów, by mogły one (jako cały, nierozrywalny obóz-forteca) iść naprzód lub cofać się nawet w całkowitym otoczeniu. Dlatego szereg czołowy spinano z dyszlami ku tyłowi (by konie mogły te wozy ciągnąć), szereg zadni z dyszlami ku przodowi (by konie mogły je pchać), a boczne z dyszlami ustawionymi prostopadle do osi wozów i przystosowane do pchania lub ciągnięcia w zależności od tego w jakim kierunku tabor miał się posuwać.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Bitwa pod Obertynem · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.