Nieprzyjaciel pojawił się około godziny 9 rano 22 sierpnia 1531 puszczając z dymem Obertyn i powoli rozwijając półkole osaczające tabor polski od południowego zachodu do północnego wschodu. W jakiś czas potem Polacy rozpoczęli ostrzał artyleryjski. Od wziętego jeńca hetman dowiedział się, że przed nim stoi cała armia Raresza. Zwołał natychmiast naradę, podczas której przedstawił dowódcom sytuację; rotmistrzowie namawiali dowódcę do odwrotu. Tarnowski zdecydowanie przeciwstawił się panikarzom. W gorącym przemówieniu do zebranych zachęcał ich do walki i przekonywał o możliwości odniesienia zwycięstwa, a na zakończenie powiedział: „Tutaj pobiję nieprzyjaciela lub mężnie zginę”.
Raresz wysłał pod polski obóz harcowników licząc, że sprowokuje to hetmana do wyjścia z obozu i stoczenia bitwy na polu. Tarnowski jednak nie przyjął wyzwania i rozkazał Janowi Staszkowskiemu, starszemu nad armatą (dowódcy artylerii polowej), odpędzić ich ogniem artylerii, co spowodowało pewne straty w szeregach wojsk hospodara. Po chwili podtoczono działa mołdawskie, których ogniem kierował katolicki ksiądz z Siedmiogrodu i rozpoczęto ogień salwowy.