Ocenił utwór niejednoznacznie, pisząc, że fantazja i styl autora „jednają książce poczytność szerszą, przez swoją jaskrawość i zmysłowość”, ale równocześnie krytykując sceny „wyuzdania erotycznego”, pisząc, że gdyby autor zastąpił je większą dawką „fantazji naprawdę naukowej [...] powieść ta, dzięki narracyjnym zaletom swoim i lotnej wyobraźni autora zająćby mogła wybitne miejsce w naszej literaturze”.
Henryk Galie pisząc także w tym roku dla czasopisma „Książka”, uznał powieść za przeciętną, inspirowaną m.in. Starą Ziemią Żuławskiego, pisząc, że „trudno dopatrywać się [w niej] jakiejkolwiek alegorji społeczno-politycznej. Jest to nic więcej, jak tylko bajeczka dla dorosłych dzieci, bajeczka, napisana przez autora rutynowego, poprawnie pod względem literackim i zajmująca, z niemałą domieszką sensacji. Jeśli p. Konczyńskiemu szło o zajęcie czytelnika, skierowanie jego wyobraźnio ku egzotycznej krainie niebyłego, cel ten osiągnął w zupełności. Ale nie oczarował, nie olśnił, bo na to trzeba być poetą, a p. Konczyński przywykł po ziemi chodzić, z dzisiejszego, szarego życia wzorki zbierać dla swych powieści i dramatów. Fantastyczność jest to, jak dotąd, obca dlań kraina”Henryk Galie, „Książka” 1913 nr 12. S.