W obliczu ostatecznego starcia z despotą Radon i jego ukochana Noemi uruchamiają urządzenia wieży, wysyłając wołanie o pomoc w przestrzeń kosmiczną. W chwili, gdy armia despoty atakuje ich górskie schronienie, odpowiedź z gwiazd staje się zapowiedzią ocalenia. W Słońce uderzają fragmenty planet, odtwarzając jego zasoby i przywracając mu dawny blask. Goidun ginie w akcie desperacji, rozbijając swój samolot, a ludzkość zyskuje szansę na nowy początek.

Odbiór i analiza Recenzje Zdzisław Dębicki w „Kurierze Warszawskim” w 1913 roku pochwalił „Romans Rodana i Noemi i wielką ideę Eota”. Według recenzenta powieść ta „jako «fantazja», posiada... niewątpliwy urok śmiałości, ale grzeszy zbyt jednostronnem i pobieżnem traktowaniem życia i jego zjawisk w «wiecznem mieście»”. Wytyka drobne potknięcia logiczne (na przykład brak wyjaśnienia czym żywią się mieszkańcy w sytuacji, gdy według autora na zamarzającej Ziemi nie przetrwały zwierzęta i rośliny). Przedstawione podziemne społeczeństwo uznał za podobne do Morloków z książki Herberta George’a Wellsa.