Do Warszawy przyjechał jako młody chłopak i podjął pracę w nowo wybudowanej na warszawskim Żoliborzu Hucie Warszawa.

Babcia Helena miała troje dzieci: najstarszy Zbigniew, średnia Ada Wanda i najmłodszy Stanisław. W czasie II wojny światowej najmłodszy syn Stanisław był przez całą wojnę ukrywany u księży salezjanów w Czerwińsku nad Wisłą. Ada Wanda wojnę spędziła u sióstr loretanek w Sanktuarium Matki Bożej Loretańskiej pod Wyszkowem. Najstarszy syn Zbigniew wraz z mamą spędzili czas okupacji niemieckiej na Pradze w głównym domu loretanek. Babcia Helena była aktywną działaczką PPS przed wojną. Po wojnie działała w strukturach partyjnych po zjednoczeniu w PZPR. Po latach dowiedział się, że po matce ma pochodzenie żydowskie. Przez wiele lat nikt nie chciał odpowiedzieć w domu na pytanie, dlaczego babcia w czasie drugiej wojny światowej nie miała dzieci obok siebie, tylko były umieszczone w klasztorach. Odpowiedź dopiero uzyskał po śmierci mamy od jej przyjaciółki, Lidii Bajkowskiej, z którą łączyła ją długa przyjaźń.