The Fate of Ophelia - piosenka amerykańskiej piosenkarki i autorki tekstów Taylor Swift oraz główny singiel z jej dwunastego albumu studyjnego The Life of a Showgirl. Została wydana 3 października 2025 roku przez Republic Records. Swift napisała i wyprodukowała „The Fate of Ophelia” wspólnie z Maxem Martinem i Shellbackiem. Jest to utwór w stylu dance-pop, synth-pop i funk z nowofalowym groovem. Utwór rozpoczyna się werblowym przejściem i molowymi akordami pianina, po czym przechodzi w energetyczną aranżację z gitarami hawajskimi, syntezatorami i omnichordami, opartą na dynamicznej linii basu. Piosenka jest częściowo inspirowana postacią Ofelii z tragedii Williama Szekspira Hamlet, która tonie w wyniku obłędu spowodowanego żałobą i odrzuceniem miłosnym. Tekst opisuje bratnią duszę, która ratuje Swift przed losem podobnym do śmierci Ofelii i odnosi się do życia uczuciowego artystki; piosenkarka nie chce, by jej relacja zakończyła się tak tragicznie.

Krytycy muzyczni generalnie chwalili „The Fate of Ophelia” za literackie inspiracje oraz decyzje produkcyjne, które zaowocowały chwytliwą melodią, choć niektórzy krytykowali tekst za korzystanie z konwencjonalnych motywów i sposób interpretacji szekspirowskiej Ofelii. Komercyjnie singiel stał się najczęściej odtwarzaną piosenką w ciągu jednego dnia i jednego tygodnia na platformie streamingowej Spotify. Osiągnął pierwsze miejsce na liście Billboard Global 200 i stał się pierwszym numerem jeden Swift w Austrii, Danii, Niemczech, Hiszpanii i Holandii. W Stanach Zjednoczonych „The Fate of Ophelia” spędziło 10 tygodni na szczycie listy Billboard Hot 100, co czyni je najdłużej utrzymującym się na pierwszym miejscu utworem w karierze Swift. Singiel uzyskał wielokrotną platynę w Australii, Kanadzie, Nowej Zelandii i Portugalii oraz diamentowy status we Francji.

Swift napisała i wyreżyserowała również teledysk do piosenki, którego premiera odbyła się w ramach filmu promocyjnego albumu pt. The Official Release Party of a Showgirl. Teledysk czerpie z różnych historycznych, kulturowych i artystycznych inspiracji dotyczących artystek rewiowych, przedstawiając Swift jako gwiazdę estrady w różnych epokach i zawierając wskazówki dotyczące innych piosenek z płyty The Life of a Showgirl. Przy tworzeniu klipu współpracowała z operatorem Rodrigo Prieto, choreografką Mandy Moore oraz scenografem Ethanem Tobmanem. W obsadzie znaleźli się członkowie jej zespołu i ekipy tanecznej z trasy The Eras Tour, która była inspiracją dla albumu. Zarówno tekst piosenki, jak i teledysk zawierają nawiązania do narzeczonego Swift, gracza futbolu amerykańskiego Travisa Kelce. Utwór zdobył nagrodę MTV Video Music Awards 2026 w kategorii Teledysk Roku.

Tło i wydanie Amerykańska piosenkarka i autorka tekstów Taylor Swift stworzyła swój dwunasty album studyjny, The Life of a Showgirl, aby odzwierciedlić swój pełen triumfu stan ducha w obliczu sukcesu trasy The Eras Tour oraz związku z amerykańskim futbolistą Travisem Kelce w 2024 roku. Artystka ogłosiła powstanie albumu 13 sierpnia 2025 roku podczas odcinka podcastu Travisa i Jasona Kelce pt. New Heights; ujawniono wtedy, że „The Fate of Ophelia” będzie utworem otwierającym płytę. W trakcie odcinka Swift nawiązała do sztuki Williama Szekspira Hamlet, a konkretnie do popadania w obłęd i śmierci przez utonięcie postaci Ofelii, co zainspirowało oprawę graficzną albumu.

„The Fate of Ophelia” został wydany jako główny singiel promujący The Life of a Showgirl. 3 października 2025 roku, równocześnie z premierą albumu, Universal Music Group udostępniło piosenkę rozgłośniom radiowym we Włoszech, a teledysk zadebiutował jako część filmu Taylor Swift: The Official Release Party of a Showgirl, po czym dwa dni później trafił na platformę YouTube. W Stanach Zjednoczonych wytwórnia Republic Records wysłała utwór do stacji radiowych grających współczesne przeboje dla dorosłych (hot adult contemporary) 6 października, a do ogólnoformatowych stacji radiowych (contemporary hit radio) 7 października. W ciągu całego października The Fate of Ophelia ukazywał się w limitowanych edycjach na singlach CD oraz w formacie cyfrowym (w tym wersje oryginalna, akustyczna i instrumentalna). W grudniu singiel wydano na siedmiocalowych płytach winylowych. Opublikowano również cztery alternatywne wersje utworu: akustyczną wersję „Alone in My Tower” oraz trzy remiksy przygotowane przez Loud Luxury, The Chainsmokers oraz duet Telykast i XanTz; wszystkim trzem remiksom towarzyszyły wersje rozszerzone.

Produkcja i kompozycja Swift napisała i wyprodukowała „The Fate of Ophelia” wspólnie z Maxem Martinem i Shellbackiem. Utwór został zarejestrowany w Shellback Studios, a jego produkcja odbyła się w MXM Studios – oba studia znajdują się w Sztokholmie w Szwecji. Trwający 3 minuty i 46 sekund „The Fate of Ophelia” to utwór z pogranicza gatunków dance-pop, synth-pop i funk, oparty na nowofalowym groovie. Warstwa muzyczna rozpoczyna się werblem i akordami pianina w tonacji molowej, po czym przechodzi w dynamiczną produkcję napędzaną gitarami hawajskimi, syntezatorami i omnichordami i wyrazistą linią basu. Śpiew Swift, prowadzony głównie w niskim rejestrze w zwrotkach, jest wspomagany przez efekty pogłosu (reverb).

Krytycy porównywali piosenkę do twórczości innych artystów oraz wcześniejszych dokonań Swift. W kilku recenzjach zestawiono „The Fate of Ophelia” z muzyką zespołu Fleetwood Mac; Chris Molanphy z portalu Slate napisał, że otwierający utwór werbel przywodzi na myśl ich piosenkę „Dreams” (1977). Według Lauren Hague z magazynu Clash, utwór jest współczesną interpretacją funk-popu z lat 2000., przypominającą „Mercy” Duffy (2008) oraz „Rumour Has It” Adele (2011). Mikael Wood z Los Angeles Times stwierdził, że piosenka budzi skojarzenia z brytyjskim nowofalowym duetem Eurythmics, natomiast Ann Powers z NPR porównała niektóre elementy produkcji do „Stand Back” Stevie Nicks (1983), „Clint Eastwood” zespołu Gorillaz oraz „Wildest Dreams” samej Swift (2014). Giselle Au-Nhien Nguyen z The Sydney Morning Herald uznała, że utwór ma „mroczniejszy ton”, który przypomina album Swift z 2017 roku pt. Reputation. Tymczasem Jon Pareles z The New York Times przyrównał brzmienie molowego pianina do produkcji z jej albumu Folklore z 2020 roku.

Przyjęcie „The Fate of Ophelia” spotkało się z ogólnie pozytywnymi recenzjami, w których chwalono literackie inspiracje oraz warstwę produkcyjną. Wielu krytyków uznało utwór za najjaśniejszy punkt albumu The Life of a Showgirl, opisując kompozycję i produkcję jako błyskotliwe, co przełożyło się na chwytliwą melodię. Magazyn Rolling Stone sklasyfikował piosenkę na ósmym miejscu listy 100 najlepszych utworów 2025 roku, natomiast Billboard umieścił ją na 14. pozycji swojego zestawienia końcoworocznego. Powers, Ludovic Hunter-Tilney z Financial Times oraz Jason Lipshutz z Billboardu chwalili przejście i narastanie napięcia od partii pianina do linii basu. Lipshutz uznał utwór za drugą najlepszą piosenkę na płycie (zaraz po „Ruin the Friendship”).

Maya Georgi z Rolling Stone komplementowała „nęcącą” melodię i „cudowne” połączenie instrumentów, podczas gdy Matthew Dwyer z PopMatters zwrócił uwagę na dynamiczną kompozycję i „glamour pełen napięcia”. Georgi i Hague wyrazili opinię, że utwór wyznacza nowy kierunek muzyczny dla Swift. Pochwały zebrał również wokal artystki: Hague uznał, że jej niski rejestr wzbogacił ścieżkę, Hunter-Tilney opisał jej śpiew jako pełen „charakterystycznego zaangażowania i charyzmy”, a Powers stwierdził, że jej głos „nigdy nie brzmiał mocniej”, w czym pomógł pogłos sprawiający, że brzmi ona „potężnie, a jednocześnie intymnie”. W nieco mniej entuzjastycznym tonie wypowiedział się Spencer Kornhaber z The Atlantic, zauważając, że piosenka jest „stosunkowo silna, choć nieoczekiwanie przygnębiająca”.

Odbiór warstwy lirycznej nie był już tak jednolity. Roisin O’Connor z The Independent nazwała „The Fate of Ophelia” utworem wzniosłym ze względu na jego „literacki sznyt”, a Hague zauważył, że ścieżka prezentuje charakterystyczne dla Swift konfesyjne pisarstwo z poetyckimi zwrotkami i ironicznym refrenem. Porównując piosenkę do „Love Story”, Tom Breihan ze Stereogum napisał, że oba utwory „mijają się z sensem” szekspirowskich tragedii, ale „ten rodzaj pisarskiej przesady” i tak okazuje się angażujący i „cholernie rządzi”. W mieszanej recenzji Carlos Marcos z El País chwalił „oryginalną” produkcję, lecz twierdził, że utwór jest obciążony „żałosnym” tekstem. Will Hodgkinson z The Times uznał, że choć liryka jest poetycka, analogia porównująca Swift do Ofelii „nie do końca się sprawdza”.

Część recenzentów debatowała nad progresywnym charakterem tekstu. Hunter-Tilney napisał, że utożsamianie „tragicznej Ofelii z postacią w stylu Roszpunki, czekającą w wieży na bohaterskiego kochanka” wydaje się nietrafione. W podobnym tonie wypowiedziała się Lindsay Zoladz z The New York Times, komentując, że przygnębiające jest sprowadzenie Ofelii przez Swift do roli „kolejnej księżniczki czekającej na Księcia z Bajki”. W bardziej umiarkowanej opinii Trowbridge stwierdził, że narracja o kobiecie czekającej na wybawcę nie jest progresywna, ale pomaga zgłębić „publiczne oblicze kobiet” i ich bolesne doświadczenia w kontekście całego albumu. Na łamach Psychology Today psychoterapeutka Whitney Coulson napisała, że „The Fate of Ophelia” uchwyciło „emocjonalną alchemię” kobiecego bólu w kontekście patriarchatu i kultury popularnej, dostarczając psychologicznego wglądu w to, „jak łatwo kobiecy ból jest przedefiniowywany jako niestabilność” poprzez użycie literackich archetypów.

Teledysk

Produkcja i scenariusz Swift napisała scenariusz i wyreżyserowała teledysk do „The Fate of Ophelia”, w którym występują tancerze z trasy Eras Tour. Przy produkcji współpracowała z choreografką Mandy Moore i scenografem Ethanem Tobmanem (obaj pracowali wcześniej przy trasie koncertowej) oraz operatorem Rodrigo Prieto. Teledysk jest emitowany dwukrotnie podczas The Official Release Party of a Showgirl, gdzie prezentowane są również materiały zza kulis procesu powstawania klipu. Próby trwały ponad trzy tygodnie, a zdjęcia do sceny otwierającej oraz scen w garderobie zrealizowano w Los Angeles Theatre.

Teledysk otwiera się w foyer Los Angeles Theatre, po czym kamera przesuwa się na obraz na ścianie – pierwsze z wielu przedstawień różnych tancerek z różnych epok historycznych. Swift zaczyna jako modelka do prerafaelickiego portretu Ofelii, utrzymanego w stylistyce zbliżonej do secesyjnego obrazu Friedricha Heysera. Następnie artystka wciela się w blond perfromerkę burleski w stylu Marilyn Monroe, tancerkę go-go z lat 60. przypominającą Ronnie Spector, aktorkę sceniczną podobną do Sarah Bernhardt oraz gwiazdę w typie Esther Williams w numerze musicalowym w stylu Busby’ego Berkeleya.

W dalszej części Swift pojawia się w sukni wykonanej z liny, przypominając Elizabeth Taylor, po czym scena przechodzi w rutynę taneczną w stylu Boba Mackiego, a na końcu w postać gwiazdy pop na afterparty w pokoju hotelowym. Finał wideo ukazuje Swift do połowy zanurzoną w wannie – obraz ten stał się okładką albumu The Life of a Showgirl. W teledysku znalazły się „easter eggs” nawiązujące do innych utworów z płyty, momentów z trasy Eras Tour, a także do Kelce’ego. Pod koniec klipu pojawia się krótko budynek Science World z Vancouver.

Odbiór