Część z nich zgłosiła chęć wstąpienia w szeregi Armii Krajowej, co zaaprobował dowódca I Batalionu 12 Pułku Piechoty.

Akcja zakończyła się całkowitym sukcesem – nikt nie zginął, zarówno po polskiej, jak i niemieckiej stronie, a żaden z uwolnionych więźniów nie został schwytany przez Niemców. Dodatkowo uniknięto walki z niemieckimi żołnierzami z sąsiadującej z więzieniem jednostki SS.

Trzy miesiące po akcji, 29 października 1944 roku, Niemcy przeprowadzili szeroko zakrojoną pacyfikację okolicznych wsi, co uznano za niemiecki odwet na lokalnej ludności za Akcję Wiśnicz. Wzięło w niej udział wojsko, policja oraz kolaborujące z niemieckimi nazistami jednostki „własowców”. Przeprowadzili oni pacyfikację wsi Lipnica Murowana, Lipnica Dolna oraz Lipnica Górna. Ofiarą padli również niektórzy uczestniczący w akcji w Nowym Wiśniczu żołnierze AK. Zastrzeleni zostali wówczas: Józef Burdak „Kruk” i Franciszek Michałek „Raj”. Dodatkowo aresztowano i wysłano do obozów koncentracyjnych: Leona Szczerkowskiego „Lwa”, Zbigniewa Wyrzykowskiego „Maryśkę”, Romana Stokłosę, Szymona Sufczyńskiego „Tłoka”, Juliana Wieciecha „Skrzata”, Tadeusza Wieciecha „Turkota”. Z osadzonych w obozach niemieckich przeżył tylko Julian Wieciech.