400 mln zł, co umożliwiło jej spłatę gdańskich długów sięgających 100 mln zł (obie kwoty przed denominacją).
Wicemarszałek Andrzej Kern nie potwierdził treści z książki dotyczących jego osoby, określając je jako brednie i oszczerstwa. W związku z publikacją książki, przeciwko jej autorce, Stefan Niesiołowski wytoczył proces w sądzie; w książce tej autorka opisała go jako lubieżnego erotomana. W komentarzu poseł stwierdził, iż nie zadaje się z prostytutkami. Według Potockiej sam Niesiołowski opowiadał w Sejmie, że z nią sypia. W sprawie publikacji Aleksander Kwaśniewski zamierzał pozwać wydawcę książki, zaś Leszek Miller nie chciał podejmować żadnych kroków prawnych. Sama Marzena Domaros złożyła w Sądzie Wojewódzkim w Warszawie pozew o ochronę dóbr osobistych przeciw marszałkowi Sejmu RP Wiesławowi Chrzanowskiemu za to że Erotyczne immunitety nazwał paszkwilem opartym na relacjach prostytutki. Jedną z konsekwencji, które spowodowało wydanie książki, było wprowadzenie większych restrykcji wobec dziennikarzy pracujących w Sejmie.