Niektórych osadzonych pytano o gotowość udania się na wojnę i wbiegnięcia na pole minowe. Odmowa lub wahanie w tym momencie również były traktowane jako podstawa do kary śmierci. Niewielu więźniów zdołało przekonać przesłuchujących, że naprawdę wyrzekają się dawnych poglądów i tym samym uniknąć śmierci. Więźniowie wyznaczeni na egzekucję mogli napisać testament; następnie wieszano ich w grupach po sześciu.

W sierpniu i wrześniu, być może w związku z nowym dekretem Chomejniego, egzekucje objęły także członków komunistycznej partii Tude oraz Organizacji Irańskich Fedainów Ludowych. O losie więźniów decydowały odpowiedzi na pytania o stosunek do religii. Osoby, które zadeklarowały, że ich rodziny były wierzące, a oni sami zostali marksistami, skazywano na śmierć i natychmiast tracono jako apostatów. Szansę na zachowanie życia mieli ci więźniowie, którzy przekonali przesłuchujących, że nie byli wychowani w duchu islamskim, jako dorośli nawrócili się, a następnie w więzieniu modlili się w prawidłowy sposób. W Teheranie straconych chowano w nieoznakowanych masowych grobach, a rodziny zniechęcano do odwiedzania miejsca pochówku ani organizowania modlitw w intencji zabitych.