Gazeta woroneska „Komuna” w przeciągu dwóch tygodni drukowała szczegółowe reportaże dotyczące procesu. W mieście organizowano tłumne wiece agitujące konieczność rozstrzelania osób należących do sekty. 16 osób skazano na rozstrzelanie, pozostałe osadzono w więzieniach. Z początkiem kolektywizacji większości „zwykłych” wyznawców Fiodora pozbawiono majątków i wysłano na Sybir razem z innymi chrześcijanami-indywidualistami, którzy odmówili dołączenia do kołchozu. Po czym ruch Fiodorowców odszedł w zapomnienie.
Lata 50. i 60. Kolejny etap rozwoju ruchu fiodorowców nastąpił w latach 50. XX wieku i był związany z działalnością dwóch kaznodziejów-uczestników pierwszej fiodowroskiej fali – Aleksieja Areliewa i Arsenija Iwaszienko. Obydwaj przebywali w stalinowskich łagrach, w po wyjściu zaczęli potajemnie nauczać wśród chłopstwa, a w szczególności w środowisku wierzących indywidualistów. Areliew nauczał we wsiach w Obwodzie rostowskim, a Iwaszienko – w woroneskim. Stopniowo wokół nich zaczęły powstawać tajne grupy wyznawców z centrami: na chutorze Cun-Cun (Kraj Krasnodarski) i we wsi Kozłowka (Obwód woroneski). Pod koniec lat 50. do ruchu Fiodorowców dołączyło prawdopodobnie kilkaset osób. Zresztą ciężko jest to ocenić, ponieważ Fiodorowcy byli po prostu częścią większego, w żaden sposób nie ukształtowanego „katakumbowego” podziemia.