Pod koniec II wojny światowej, gdy jej losy wydawały się przesądzone, wycofujący się naziści mieli w pośpiechu rozpocząć akcję ukrywania zrabowanych cennych przedmiotów w obawie przed nadciągającą Armią Czerwoną. W 1953 r. według zeznań aresztowanego pod zarzutem przynależności do Werwolfu Herberta Klose (podającego się za byłego policjanta z Wrocławia) w połowie grudnia 1944 r. Erich Ollenhauer wydał rozkaz wywiezienia z piwnicy komendy około 1,5 tony złota. Podczas tej akcji Klose miał rzekomo uderzyć się w głowę i stracić przytomność, przez co ostatecznie nie dowiedział się gdzie ukryto skarb.
„Złoty pociąg” miał być jednym ze składów, transportujących najcenniejsze dobra z Wrocławia. W trakcie podróży w kierunku Wałbrzycha miał jednak zostać zatrzymany a jego załoga zamordowana i zastąpiona esesmanami. Ostatecznie skarb miał zostać ukryty w okolicach Wałbrzycha, położonego w pobliżu Gór Sowich. thumb|Tunele w podziemnym kompleksie Riese Szczegółowe losy domniemanego „złotego pociągu” stały się przedmiotem kilku spekulacji i hipotez: Pociąg miał zostać ukryty w niedokończonym kompleksie Riese (niem. ‘olbrzym’), składającym się z sieci tuneli (z których do 2015 r. jedynie 1/3 została odkryta), drążonych pośpiesznie przez jeńców wojennych pod koniec II wojny światowej.