Na podstawie zeznań napadniętych kobiet wykonano dokładny portret pamięciowy sprawcy i rzeźbę – manekin, z wymodelowaną twarzą i odpowiednią peruką, ubrany w odzież podobną jak napastnik. Nosił on charakterystyczną kraciastą kurtkę budrysówkę. Sprawca opisywany był jako młody, szczupły mężczyzna z gęstymi, długimi włosami. Przy sprawie pracował m.in. Roman Hula. Milicjanci pracujący w terenie otrzymali fotografie manekina. Funkcjonariusze patrolowali przystanki tramwajowe i jeździli wieczornymi kursami, chcąc odszukać napastnika. Przesłuchano setki mężczyzn karanych za czyny lubieżne. Z centrali kładziony był nacisk, aby nie nagłaśniać sprawy; dopiero co stracono Marchwickiego (26 kwietnia 1977), a „Wampir z Zagłębia” jakby nadal działał.

Kolejny napad na kobietę nastąpił w marcu 1979 r., 23 czerwca 1979 r. w Piekarach Śląskich doszło do brutalnego morderstwa. Sprawca zaatakował tego dnia w lesie dwie 10–11-letnie dziewczynki: Kasię Sosnę i Halinkę Sydę. Zadał ofiarom kilkanaście uderzeń siekierką, na drugi dzień przypadkowy świadek odnalazł w krzakach obnażone ciała dziewczynek. Jedna z nich, Kasia, jeszcze żyła. Mimo że otrzymała 27 uderzeń w głowę, lekarze uratowali ją. Zeznała, że sprawcą był starszy, łysawy mężczyzna.