Tego samego uczy się uczestnik terapii: ma dużo od siebie wymagać, jednocześnie akceptując siebie w pełni.
Niezachwiana stabilność, a współczująca elastyczność Terapeuta mimo wywieranego nacisku, stresu wywołanego silnymi emocjami pacjenta potrafi dotrzymać własnych planów i ustaleń. Z drugiej strony potrafi też ustąpić pacjentowi, jeśli sytuacja tego wymaga. DBT zakłada, że terapeuci są ludźmi i popełniają błędy. Muszą być gotowi przyznać się do swojego błędu przed pacjentem i do naprawienia szkody. Balansowanie pomiędzy tymi dwoma stanowiskami jest szczególnie trudne w przypadku prób i gróźb samobójczych. Terapeuta wygaszając zachowanie musi bardzo uważać. Nadmierna uwaga mogłaby uniemożliwić wygaszanie, z drugiej strony naturalną i dobrą reakcją jest w tym wypadku współczucie.
Życzliwe wymaganie, a troskliwa opieka Terapeuta wymaga, by pacjent zmieniał swoje zachowanie i stawał się bardziej samodzielny. Z drugiej strony w DBT opieka jest intensywna. Terapeuta pomaga, naprowadza, uczy, towarzyszy, dodaje sił i wspiera nawet w czasie wolnym od pracy (coaching telefoniczny). Opieka jest konieczna w przypadku pacjentów o intensywnych emocjach i deficytach behawioralnych, które powodują, że nie wiedzą, jak właściwie postępować.