Według tego co mówi, młodzieńcy wezwani królewskim rozkazem mają niezwłocznie wyruszyć na neapolitańskie pole bitwy i sami nie potrafiąc oprzeć się spodziewanym łzom pożegnania, z tą przykrą wiadomością przysłali jego. thumb|Fiordiligi, Dorabella i Don Alfonso, po odpłynięciu łódki z żołnierzami. Dove son? N. 6 Sento oddio, che questo piede (Fiordiligi, Dorabella, Ferrando, Don Alfonso, Guglielmo) N. 7 Al fato dàn legge (Ferrando, Guglielmo) N. 8 Bella vita militar (chór) [N. 8a] Di scrivermi ogni giorno (Fiordiligi, Dorabella, Ferrando, Don Alfonso, Guglielmo) N. 9 Bella vita militar N. 10 Soave sia il vento (Fiordiligi, Dorabella, Don Alfonso)

Ferrando i Guglielmo czekają jednak pod drzwiami domu dziewczyn na ich reakcję. Wchodzą też zaraz niezbyt pewnym krokiem, twierdząc że są chwile, w których blednie nawet odwaga największego bohatera. Dorabella i Fiordiligi zwracają się do nich od razu z wyrzutem. Skoro oni mają je opuścić, lepiej, by natychmiast przebili ich serca. Obaj żołnierze dobrze wiedzą, jak uspokoić swoje narzeczone, a ich porozumiewawcze spojrzenia kierowane w stronę przyjaciela tym bardziej zdają się mówić, że mogą być spokojni o losy zakładu. Tylko stara prawda mówiąca, że ten się śmieje, kto się śmieje ostatni, jest dla Don Alfonsa pocieszeniem.