Inni autorzy twierdzili, że nominacja stanowiła dowód uznania dla dotychczasowej działalności Teofilakta oraz że został on uznany za najlepszego kandydata do przeprowadzenia akcji romeizacji bułgarskiej ludności podległego mu arcybiskupstwa.

W listach kierowanych do rodziny i znajomych z Ochrydy Teofilakt stale wyrażał niezadowolenie z powodu skierowania go do tego miasta, krytykował Bułgarów i ich obyczaje. Równocześnie pozostawał w stałym konflikcie z bizantyńskimi poborcami podatkowymi, których oskarżał o bezprawne zajmowanie własności kościelnej i o ekonomiczny ucisk najuboższych Bułgarów. W ocenie Mirosława Leszki Teofilakt postrzegał Bułgarów jako barbarzyńców, gdyż był zakorzeniony w kulturze greckiej, która zaliczała do barbarzyńców wszystkich nie-Greków. Ponadto pełniąc urząd arcybiskupa był zmuszony do zajmowania się pracą administracyjną, która nie przynosiła mu satysfakcji; pragnął bowiem, podobnie jak w Konstantynopolu, skupiać się na badaniach biblijnych i pracy nauczyciela.

W ocenie Mirosława Leszki: