W 1561 roku wstąpił na służbę do rezydującego w Kraśniku Stanisława Tęczyńskiego, wojewody krakowskiego i starosty lubelskiego, jednego z najważniejszych propagatorów reformacji na Lubelszczyźnie. Razem z nim wziął udział w podróży do Szwecji, podczas której trafił do duńskiego więzienia. Natomiast informacje o tym, jakoby Otwinowski był dworzaninem Jana Dantyszka, albo samego króla, są fałszywe.

Po powrocie zyskał rozgłos dzięki incydentowi religijnemu w Lublinie. Podczas Bożego Ciała w 1564 roku księdzu uczestniczącemu w procesji oświadczył:

Następnie wyrwał księdzu monstrancję i rzucił na ziemię i podeptał jako protest przeciwko „ubliżaniu Bogu”Janus Tazbir, Państwo bez stosów i inne szkice. Kraków 2000, s.79.. Został oskarżony o bluźnierstwo i postawiony przed sądem sejmowym, na którym bronił go Mikołaj Rej. Ostatecznie został skazany na zapłatę odszkodowania za zniszczoną monstrancję, to jest za stłuczone szkło ksiądz otrzyma: grosz, za zniszczoną hostię szeląg, aby sobie kupił nowe szkło i tę odrobinę mąkiJanus Tazbir, Państwo bez stosów i inne szkice. Kraków 2000, s.80.Stanisław Kot, op. cit. s. 12 – 14.