9 lipca w San José w Kostaryce uczestniczył w spotkaniu z Manuelem Zelayą i prezydentem Oscarem Ariasem, które nie przyniosło jednak żadnego przełomu. Zelaya przed rozmową z Ariasem określił Michelettiego mianem "kryminalisty" i ponowił żądanie natychmiastowego przywrócenia go na stanowisko szefa państwa. Micheletti stwierdził, że jest "całkowicie usatysfakcjonowany" rozmowami i zapowiedział postawienie Zelayi przed sądem w przypadku jego powrotu do Hondurasu. 18 lipca wziął udział w drugiej rundzie rozmów negocjacyjnych w Kostaryce. Odrzucił jednak plan porozumienia zaproponowany przez prezydenta Ariasa, stwierdzając że powrót Zelayi na stanowisko prezydenta jest niemożliwy i nie podlega negocjacjom.
21 lipca Roberto Micheletti dał personelowi wenezuelskiej ambasady 72 godziny na opuszczenie Hondurasu. Oskarżył Wenezuelę o grożenie użyciem siły i mieszanie się w sprawy wewnętrzne Hondurasu. Poinformował, że z Caracas zostanie wycofany również personel ambasady honduraskiej.