W rozmowie mężczyzną szukającym przygód pozamałżeńskich oświadcza (V 267): Kłamiesz, nie kochasz, bo jakżeby dusza prosto myśląca mogła szaleć z miłości. Zakochanym zaleca drogę pośrednią pomiędzy sentymentalizmem a męskością (V 246). Wraz z cynikiem Diogenesem rozważa niedogodności wszelkich związków z heterami, pannami, mężatkami, wdowami, niewolnicami, cudzoziemkami, kończąc cynicznie: tego wszystkiego uniknął Diogenes – samopomocą, nie potrzebując Laidy.

W innych epigramatach zastrzega się przed miłością do chłopców (V 278) jako przeciwną naturze (X 68). Opowiada wziętą z Klalimacha anegdotę o Polemonie, który z zazdrości o poetę obciął żonie włosy i pobił ją, ale nic przez to nie zyskał prócz jej nienawiści (V 248). Poeta nie lubi wina, ale upoi się resztką, która została w pucharze, do którego przytknęła wargi ukochana (V 261). Ma żal do jaskółek, które obudziły go po nieprzespanej nocy, uświadamiając mu, że nie ma przy nim ukochanej Rodane (V 237).