Niektórzy mieszkańcy zaczęli powracać do swych domów po wycofaniu się rebeliantów z Kiwanji. W wyniku walk o miasto Kiwanji według Human Rights Watch zginęło 20 osób, a 33 zostało rannych.

Rankiem 6 listopada rozpoczęła się walka o kontrolę nad miejscowością Nyanzale. Bojówki Laurenta Nkundy zaatakowały armię kongijską, wspieraną wówczas przez milicję Mai Mai. Już w godzinach popołudniowych armia rządowa zaczęła się wycofywać po klęsce którą zadali bojownicy. Wraz z żołnierzami z miasta w popłochu ucieka tysiące cywilów. 280px|left|thumb|Uciekający cywile z wioski Kibati 7 listopada wojska rebeliantów podjęły atak na Kibati. W obu wymienionych miastach najprawdopodobniej doszło do masowych mordów na mieszkańcach. Ponadto gen. Nkunda zagroził, że w razie niepodjęcia bezpośrednich rokowań z rządem, rozpocznie ofensywę w kierunku stołecznej Kinszasy.

Rebelianci Nkundy, którzy w swoich szeregach jak się okazało posiadają najemników z Rwandy podążyli po atakach na Kibati i Nyanzale, na miasto Kanyabayonga, gdzie mieści się skrzyżowanie najważniejszych dróg prowincji.