6 lutego 1666 Wacław Potocki otrzymał pozew o kwotę 4000 złp. od spadkobierców Aleksandra Zaborowskiego, od którego poeta wcześniej zakupił część Łużnej. 20 września 1666 do Łużnej przybyła chorągiew wołoska rotmistrza Jana Piwy, którego jednak w tamtym momencie przy niej nie było. Zastępował go porucznik Strzałkowski. Wacław Potocki próbował przedstawić uniwersał królewski „na co przerzeczony [wspomniany porucznik] z furyą odpowiedział, że tu żadnych uniwersałów nie słucham, wiem, co czynię, i ty się z tym uniwersałem schowaj. Przysięgam, trzy dni u ciebie stać będę i w niwecz cię obrócę i nie pomogąć te uniwersały, napatrzysz się.[...] Potem przerzeczonego Pana Wacława Potockiego pojmali, różnymi kontemptami karmili, despektowali, do niego strzelali i jaką mogli, tyranią nad nim odprawowali”. Bilans pobytu chorągwi w dobrach poety to 5 osób zabitych, wielu poranionych, spalona wieś, złupiony i zniszczony dwór. Wacław Potocki próbował dochodzić sprawiedliwości. W instrukcjach poselskich przygotowanych przez sejmik w Proszowicach 28 września znalazł się opis ekscesów żołnierskich w Łużnej. Posłów zobowiązano, żeby u hetmanów domagali się ukarania winnych. Sejm jednak nie doszedł do skutku. Jeszcze bracia Potoccy wspólnie 10 grudnia złożyli protest do sądu bieckiego.