23 marca 1662 kasztelanowa przemyska pozwała Wacława Potockiego do sądu oskarżając go o niedopełnienie umowy, szczególnie o brak zrzeczenia się przez Katarzynę oprawy i dożywocia na sprzedanych dobrach. Doszło do tego, że w 1664 sąd nakazał wydanie skarżącej wsi Łużna. Wacław Potocki nie zaakceptował takiego wyroku, majątku nie opuścił i procesował się dalej.
W 1662 miał też proces z wdową po Hieronimie Morsztynie, Zofią i jego braćmi: Władysławem i Walerianem. Chodziło o 2000 złp., które poeta pożyczył od Hieronima. Pozywający nawet próbowali odzyskać pieniądze siłą w majątku Potockiemu, czemu ten przeciwstawił się zbrojnie (zuchwale i przemocą: temere et rebelliter). W tym samym roku przed Trybunałem Lubelskim został oskarżony przez kasztelanową przemyską o to, że „sam za nic sobie nie ważąc konstytucyi i nie lękając się kar w nich określonych, odważył się po upływie terminu trzechletniego, z łaski Jego Kr. Mości i Stanów Koronnych wyznawcom potępionej temiż konstytucyami religii [Arian], jeśli się tak wyrażać można, do porzucenia tejże sekty i wyprzedaży dóbr przyzwolonego, i do chwili obecnej śmie z urodzoną Katarzyną Morsztynówną, Aryanką, na mocy tychże praw czci pozbawioną i z królestwa polskiego i z krajów z niem połączonych wygnaną, mieszkać i tejże sprzyjać”.