Pesymizm jego kolejnych wierszy pogłębił się: prawdziwym zbawieniem cierpiącej ludzkości stało się „nie-istnienie”, zaś bycie człowiekiem okazało się być jedynie „wstydem” i „wstrętem”.

Następne lata były dla niego szczególnie trudne. Nie miał stałych źródeł dochodu, popadł w długi, nie zdobył również sławy poetyckiej, na którą liczył. W jego życiu osobistym dominowały rozczarowania. W 1857 ożenił się z, młodszą o 15 lat, Anne Adélaïde Perray; by żyć, musiał jednak przyjąć pensję od cesarskiego rządu. thumb|center|500px|Trzej poeci Réunion:Évariste de Parny (1753–1814) – Leconte de Lisle (1818–1894) – Léon Dierx (1838–1912) Jego problemy materialne i osobiste zakończyły się, kiedy wniknął w formującą się grupę poetycką, która w przyszłości przyjęła nazwę – Le Parnasse. Właśnie pośród tego grona z wolna przybierał rozgłos, który niebawem miał go postawić na piedestale, wyższym nawet od – najwyższego dotychczas – Victora Hugo. Wysunięto go na czoło nowej literatury. Stał się przywódcą grupy „nowej poezji”, która zbierała się co sobotę w jego mieszkaniu na piątym piętrze nowego domu przy bulwarze des Invalides, aby pobierać od niego nauki lirycznego warsztatu. Sam Leconte de Lisle uważał swoje przywództwo za misję, następstwo François de Malherbe’a.