2 października w Zieleńcach Jan Kazimierz otrzymał, datowany na 25 września, list od hospodara mołdawskiego Stefana Jerzego informujący o pochodzie Ordy. W kolejnych dniach doszło do potwierdzenia tych informacji, co spowodowało zwołanie narady, na której zwyciężył pogląd o wycofaniu się na Żwaniec. 4 października wojsko opuściło Zieleńce i udało się w kierunku Żwańca, gdzie dotarło 8 października.

Blokada Stojąca pod Żwańcem od 8 października armia koronna na przeciwnika musiała czekać aż do grudnia. Uważa się, że początkowo dowództwo polskie planowało pozostać pod Żwańcem tylko do czasu poznania planów przeciwnika. Nie można też wykluczyć, że planowano w tym miejscu stoczyć bitwę z przeciwnikiem podobną do bitwy pod BeresteczkiemTomasz Ciesielski, Kampania żwaniecka 1653 r. op. cit., s. 39–40.. By mieć jakiekolwiek informacje o przeciwniku rozsyłano duża liczbę podjazdów. Na skutek dużej nieudolności oraz niechęci żołnierzy utracono po 23 października jakikolwiek kontakt z nieprzyjacielem. W międzyczasie (połowa października) doszło do połączenia się wojsk Bohdana Chmielnickiego i chana. Wojska sojusznicze nie wykazywały zbyt wielkiej ochoty do walki. Dopiero w drugiej dekadzie listopada nastąpił wymarsz sił pod Husiatyn, gdzie doszło do oblężenia miasta i rozbicia obozów.