Zdarzało się, że rozdawnictwo prebend wiązało się z nepotyzmem dostojników kościelnych, dbających w ten sposób o zabezpieczenie materialne swych krewnych. Instytucja prebend spełniała również cały czas swą podstawową funkcję.

Z czasem pojawiły się prebendy związane z utrzymaniem ośrodków czy miejsc kultu, które same nie mogły zapewnić wystarczających dochodów dla duchownych je obsługujących. Osoby tworzące takie beneficja nazywane były patronami prebend. Na przykład Jan Długosz, sam zresztą dzierżący kilka prebend, ale raczej bez wątpienia zasłużenie, był patronem prebendy służącej na utrzymanie opiekunowi kościoła pod wezwaniem świętego Marcina w Wiślicy. Patronami prebend były również osoby świeckie, ustanawiając je na przeznaczonym przez siebie na ten cel majątku. Intencją tego typu prebend było stworzenie gwarantowanych, często dodatkowych dochodów dla duchownych pełniących funkcje duszpasterskie lub znajdujących się na emeryturze. Prebendy takie związane były z poszczególnymi kościołami lub nawet pojedynczymi ołtarzami, których opiekunowie (altaryści) mieli zapewnione w ten sposób uposażenie.