Wykonane podczas tego występu przez Rogera Sargenta zdjęcie, ozdobiło później drugi album The Libertines i znalazło się na okładce książki The Libertines: Bound Together autorstwa jego i Anthony’ego Thorntona.
W czerwcu 2004 Carl założył w Londynie klub pod nazwą „Dirty Pretty Things”, gdzie regularnie udzielał się jako DJ. Rozpoczął też z zespołem prace nad drugą płytą. Doherty był wciąż uzależniony od narkotyków, co nadwerężyło jego przyjaźń z Carlem. Podczas sesji nagraniowych konieczna była obecność ochroniarzy, przypuszczalnie aby zapobiec napaściom jednego na drugiego (aczkolwiek w książce The Libertines: Bound Together zostało to uznane za kaczkę dziennikarską) i by chronić Doherty’ego przed jego fanami. Przed premierą albumu przyjaźń między Carlem i Pete’em znów zbliżyła się do granic wytrzymałości. W efekcie ten drugi znów nie został dopuszczony do grania podczas koncertów pod warunkiem wyjścia z uzależnienia. Doherty nie przyjął dobrze postawionego przed nim wymogu, zwłaszcza że The Libertines kontynuowali trasę, aby wypełnić ustalenia kontraktu. Rozłąka, która miała trwać krótko, utrwaliła się, kiedy Doherty utworzył nowy zespół, Babyshambles.