Na Zachodzie zaś komentarz Bedy Czcigodnego z VIII wieku.
Świadectwa namaszczenia jako obrzędu sakramentalnego znajdujemy we wczesnych kanonach wydawanych przez lokalne synody kościelne. Najstarsze zachowane pochodzą z początku III w. i zostały przekazane w Tradycji apostolskiej Hipolita. Po przytoczeniu Modlitwy eucharystycznej Hipolit mówił, że jeśli ktoś z wiernych przyniósł olej, biskup powinien odmówić nad nim dziękczynienie, podobnie jak wcześniej uczynił to nad chlebem i winem. Modlitwa ta miała sprawić, by olej „przyniósł pociechę tym, którzy go kosztują i zdrowie tym, którzy go używają” – podobnie jak uświęcając olej, „którym namaszczasz królów, kapłanów i proroków, przynosisz świętość tym, którzy są nim namaszczani i przyjmują go”. Często, zwłaszcza w późniejszym okresie na Wschodzie, zacierano różnicę między olejem stosowanym do namaszczeń egzorcyzmujących katechumenów, a olejem do namaszczania chorych.
Jest szereg dokumentów z czasów starożytnego chrześcijaństwa, które świadczą, że poświęcony olej dawano wiernym do domu, by stosowali go sami. W 416 r. papież Innocenty I napisał o tym do biskupa Gubbio, Decencjusza, komentując List Jakuba: