W tym czasie doszło już do kolejnych tragedii: 20 sierpnia 1910 Alojzy Karlik i Vlastimil Vonašek runęli po śniegu spod samego wierzchołka i ponieśli śmierć w wyniku wielusetmetrowego upadku; 22 sierpnia 1912, po ponad tygodniu poszukiwań, znaleziono zwłoki Eugenii Zielińskiej, nauczycielki z Warszawy, która najprawdopodobniej zgubiła się w okolicach Buli pod Rysami i spadła. Kierujący wyprawami ratunkowymi Mariusz Zaruski twierdził, że na opinię publiczną można oddziaływać tylko poprzez skrupulatne podawanie wszystkich drastycznych szczegółów, toteż pedantycznie zanotował, że zwłoki dwóch Czechów zbierano z obszaru 150 m², a ciało kobiety – z obszaru 30 m². mały|Rysy w sierpniu. Wyraźnie widoczna Rysa – duży zaśnieżony żleb W okresie międzywojennym zginął w tym rejonie tylko jeden turysta – 15 czerwca 1936 Alfred Kwaśny odniósł śmiertelne rany wskutek wypadku na zlodowaciałym śniegu, a jego towarzyszkę w ostatniej chwili udało się uratować. Jednak po drugiej wojnie światowej liczba tragedii znacząco wzrosła wraz z nasileniem się ruchu turystycznego. Przyczyny wciąż są takie same: poślizgnięcia na śniegu, zabłądzenia, obrywy skalne, brak doświadczenia. Długość upadków sprawia, że poszkodowani przeważnie giną na miejscu, przed przybyciem pomocy (jednym z wyjątków był przypadek turysty, który na początku lutego 1997 r.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Rysy · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.