Wyjątkowo duże straty poniósł szkocki 42 Regiment Górski (Black Watch), co dało początek legendzie o majorze Duncanie Campbellu.
Zła reputacja jaką mieli okoliczni Indianie, o których wiadomo było także, że są sprzymierzeńcami Francuzów, spowodowała, że Brytyjczycy wycofali się spod Fortu Carillon w popłochu porzucając dużą część ekwipunku. Francuskie patrole znajdowały, buty utopione w błocie a nawet rannych porzuconych na noszach. W rzeczywistości po stronie wojsk francuskich brał udział jedynie niewielki oddział Indian gdyż większość z nich została wysłana przez gubernatora Pierre’a-François de Rigaud do Corlar. Ta zupełnie niepotrzebna misja, która tylko rozdzielała siły francuskie, dała generałowi Montcalmowi wystarczająco dużo powodów do narzekania na gubernatora, który swoim rozkazem zaprzepaścił szansę na całkowite rozbicie sił brytyjskich, którym udało się przegrupować nad Lake George.
W sierpniu następnego roku fort został zajęty przez Brytyjczyków dowodzonych przez Jeffery’ego Amhersta.
Fort w czasie Rewolucji Amerykańskiej