Była to pierwsza w dziejach porażka polskiej kawalerii w starciu z jazdą szwedzką.
Drugi dzień Ponieważ w ręce Szwedów dostał się raniony koń, którego rozpoznano, jako należącego do hetmana Koniecpolskiego, więc uznano, że naczelny wódz armii koronnej zginął w walce lub przynajmniej jest ciężko ranny. Gustaw Adolf postanowił to wykorzystać i zaatakować następnego dnia. Za zdobycie polskiego obozu król szwedzki obiecał swym żołnierzom wydanie zdobytego obozu na łup i wypłacenie każdemu stawki w wysokości kwartalnego żołdu. W tym czasie polska piechota obsadziła groble i rozpoczęła sypanie szańców na prawym brzegu Motławy. Rano 18 sierpnia artyleria szwedzka rozpoczęła ostrzał polskich pozycji. Ogromna przewaga ogniowa artylerii szwedzkiej wywołała wśród sił polskich spore zamieszanie. Szczególnie zaciężna piechota niemiecka, która od dłuższego czasu nie otrzymywała żołdu, chciała przejść na stronę Szwedów. Po przygotowaniu artyleryjskim Gustaw Adolf osobiście poprowadził wojska szwedzkie do natarcia. Po zażartym boju Szwedzi zdobyli polski szaniec koło Rokitek, a następnie zajęli same Rokitki. Gdy piechota szwedzka zbliżała się do grobli, Gustaw Adolf ruszył pierwszy, by sprawdzić warunki przeprawy.