Piechota szwedzka, chroniona wałem i szańcami, ustawiona została przed Tczewem, w połowie drogi z Lubiszewa do Tczewa.
Bitwa Pierwszy dzień Szwedzi zamierzali podprowadzić siły Koniecpolskiego pod oddalony o 2 km od grobli obóz, by naprowadzić je pod silny ogień piechoty i artylerii. Przyparte do bagien wojska koronne miały zostać rozbite uderzeniem rajtarów wspieranych przez muszkieterów. Gdy rankiem 17 sierpnia Gustaw Adolf sam tylko z ordynansem udał się na rekonesans, wpadł na trzy chorągwie jazdy polskiej. Króla uratowała błyskawiczna reakcja znajdującej się niedaleko eskorty, która została jednak rozbita, a ścigające uciekających oddziały polskie wpadły do szwedzkiego obozu.
By sprowokować atak wojsk polskich, rajtaria szwedzka zaatakowała wysunięte placówki armii Koniecpolskiego. Gdy oddziały polskie zaczęły ustępować przed przeważającymi siłami, hetman rzucił jazdę po obu groblach do przeciwnatarcia – lewą kolumną dowodził osobiście, prawą prowadził rotmistrz Abrahamowicz. Wówczas Szwedzi, by wciągnąć Polaków głębiej, zaczęli ustępować niby pod naporem. Szarżująca jazda polska wkroczyła na szeroką równinę leżącą przed szwedzkim obozem.