Deckarda, właściciela elektrycznej owcy, podczas tropienia androidów trapią dylematy moralne. Zastanawia się, czy słuszny jest zakaz koegzystencji na Ziemi doskonałych imitacji człowieka z ludźmi, skoro jednocześnie ludzie troszczą się o masowo produkowane imitacje zwierząt.

Zbiegłe na Ziemię androidy udają normalnych ludzi. Głównym zadaniem policji jest ściganie takich zbiegów korzystając z pomocy zawodowych łowców. Podejrzanych poddaje się specjalnemu testowi na empatię przy pomocy aparatury przypominającej wykrywacz kłamstw. Androidy są bowiem pozbawione uczuć wyższych i tylko je udają – test wykrywa różnicę między reakcjami robota a człowieka. Istota zidentyfikowana jako android jest na miejscu eliminowana za pomocą broni laserowej. Za każdego „wycofanego” robota łowca uzyskuje wysoką nagrodę pieniężną. Sprawę komplikuje fakt, iż w obiegu pojawiają się androidy o sztucznie wszczepionej pamięci, które są wewnętrznie przekonane o byciu istotą ludzką. Również niektórzy ludzie chorzy psychicznie mogą po teście zostać zakwalifikowani jako roboty. Deckard zaczyna mieć wątpliwości, czy test na człowieczeństwo jest zawsze skuteczny. Ponadto odkrywa on, że policja w San Francisco jest zinfiltrowana przez androidy najnowszej generacji, które same polują na łowców androidów – w tym na niego.