Egeria pisała:
W 394 roku Epifaniusz z Salaminy odnotował, że gdy cesarz Hadrian przybył w 130 roku do zrujnowanej Jerozolimy, zastał tam tylko kilka domów i „mały kościół Boży” (kai fês tou theou ekklêsias mikras), który istniał w miejscu gdzie uczniowie zgromadzili się „w sali na górze” po powrocie z Góry Oliwnej po wniebowstąpieniu Jezusa. Wspomniał także, że został on wybudowany na Syjonie, w którego rejonie zabudowania uniknęły zniszczenia. Prawdopodobnym powodem dla którego zabudowania Syjonu uniknęły wyburzeń, było to, że teren między zrównaną z ziemią Jerozolimą a wzgórzem był przez lata zajęty przez obóz dziesiątego legionu (Legio X Fretensis). Legioniści zajmowali się wyburzaniem starej Jerozolimy i wznoszeniem nowej Aelia Capitolina, a Syjon był usytuowany poza obszarem ich podstawowego działania. W opisie Epifaniusza jest także mowa o tym, że zniszczenia uniknęły na Syjonie siedem synagog (synagógai) i że jedna z tych budowli przetrwała do czasów biskupa Maksyma i cesarza Konstantyna. Jako że Epifaniusz był Palestyńczykiem znającym Jerozolimę, jego przekaz należy uznać za wiarygodny.