W 1889 i 1890 roku głośna była sprawa córki Heleny, oskarżonej o wiele kradzieży, która wsławiła się także sfingowaniem własnego samobójstwa czy próbą targnięcia się na życie matki. Poetka wykreśliła Helenę ze swojego serca, nazywała ją „wyrodkiem” i „okropną istotą”. Gdy ta druga została uznana za niepoczytalną i przebywała w kolejnych zakładach zamkniętych, matka nie interesowała się ani jej losem, ani nieślubnego wnuka, którego urodziła jej córka, w listach odnotowywała jedynie pieniądze, które wysyłała na utrzymanie. Helena zmarła 25 stycznia 1904 w Drewnicy, a jej syn, Jerzy Wacław Konopnicki, urodzony w Warszawie 21 czerwca 1889, zmarł oddany na wychowanie zatrudnionej mamki w Lewiczynie koło Grójca 4 lutego 1892.
W 1890 roku Maria Konopnicka emigruje z Warszawy poza granice Królestwa. Emigracja ta trwała już praktycznie do końca jej życia. Wprawdzie pisarka przyjeżdżała wielokrotnie do kraju, najczęściej z konieczności zajęcia się sprawami rodzinnymi lub z potrzeby przedłużenia paszportu, czasem – by wziąć udział w uroczystościach publicznych lub załatwić sprawy wydawnicze. Raziła ją jednak atmosfera panująca w Królestwie, a i będąc w Krakowie skarżyła się, że „mało kto tu (w Krakowie) Polskę widzi i czuje”.