Były to jednak działania o marginalnym znaczeniu, po których komandosów wycofano na tyły, a 1 Samodzielna Kompania została rozwiązana i włączona w skład 2 Korpusu Polskiego.

Dla odciążenia zagrożonych zepchnięciem do morza przez XIV Armię niemiecką wojsk sprzymierzonych pod Anzio, 22 stycznia wieczorem uderzyli frontalnie, na oślep, Amerykanie. II Korpus (dowódca gen-por. Geoffrey Keyes) 5 Armii rzucił na Cassino i dolinę rzeki Liri 36 Teksańską Dywizję Piechoty. thumb|Piechota amerykańska w walkach o Góry Auruncyjskie (wieś Santa Maria Infante) W sztabach zakładano, że jeśli uda się włamać na głębokość 4 kilometrów w głąb linii niemieckiej obrony w okolicach „San Angelo”, powinno to otworzyć szeroki dostęp do doliny Liri, a tym samym udrożnić drogę na Rzym. Tymczasem forsowanie wąskiej (od 8 do 19 metrów), lecz rwącej rzeki Rapido, której prawy brzeg był wysokim na 4-12 metrów urwiskiem, nie powiodło się. Wezbrana deszczami rzeka stanowiła przeszkodę nie do przebycia, a główne umocnienia niemieckie znajdowały się na wysoko położonym terenie około 1000 metrów za jej zachodnim brzegiem. Żołnierze ginęli w nurtach rzeki (prąd porywał gumowe łodzie, a ogień artylerii niemieckiej zrywał drewniane kładki), na gęsto rozmieszczonych tu minach i od huraganowego ognia artylerii przeciwnika.