Od czasu do czasu młodzi malarze z Akademii Sztuk Pięknych urządzali tu huczne bale kostiumowe, pod tajemniczą nazwą „Inkamalajo”. Ściany pokrywali futurystyczną dekoracją, grała orkiestra, a uczestnicy pili alkohol, tańczyli, wykonując podskoki, po czym zalegali na kanapach. W kątach lokalu rozstawiali kolorowe indyjskie namioty, do których wstęp mieli tylko wybrani. Oddźwięk społeczny tych imprez był negatywny. W godzinach popołudniowych lokal podejmował gości – młodych literatów, naukowców, lekarzy – którzy spotykali się tutaj, by swobodnie podyskutować.
Przebudowy w latach 20. XX wieku Lokal zastał poddany kolejnym przebudowom. Podczas pierwszej wyburzono pierwsze i drugie piętro w tylnej części budynku, a druga (w latach 1929–1930) obejmowała przebudowę fasady parteru – według projektu Franciszka Mączyńskiego.
Lokal nadal tracił renomę. Zygmunt Leśnodorski, krytyk, historyk literatury, teatrolog i publicysta wspominał, że „szanujące się osoby przestały do Jamy zachodzić w ogóle. Zaprosić tam kobietę z towarzystwa było uważane za wielki nietakt”.