Trudną do wyjaśnienia zagadką są opuszczenia na początku 17. oraz w 19. rozdziale Ewangelii Jana. Wiele z nich jest długości około 17 liter, co może sugerować, że skryba kopiował z rękopisu, którego linie zawierały około 17 liter. Część badaczy tłumaczyła, że są one wynikiem niestarannego kopiowania ze strony skryby. Jednak opuszczenia te zachowują wewnętrzny sens, ponadto występują tylko w tej partii rękopisu. Inni badacze wyjaśniają więc, że pochodzą z rękopisu, z którego kopista kopiował. Opuszczenia te nie znajdują potwierdzenia w późniejszej tradycji tekstualnej.

Gordon Fee przypuszczał, że skryba korzystał z dwóch rękopisów. Pierwszy wykorzystał do kopiowania, drugi natomiast dla dokonania korekt. Erroll Rhodes zaproponował inne rozwiązanie, jego zdaniem korekty powstały w trzech etapach. W pierwszym etapie skryba poprawiał swój tekst podczas kopiowania. Po sporządzeniu pełnej kopii, skryba lub jego kolega, przejrzał cały rękopis poprawiając w nim błędy gramatyczne. W ostatnim etapie rękopis został przejrzany i poprawiony z punktu widzenia tekstualnej poprawności.