Określenie „mowa nienawiści” bywa również krytykowane za brak precyzji. Zdaniem krytyków trudno jest ustalić granicę między krytyką zachowań reprezentowanych przez pewną grupę osób a nawoływaniem do nienawiści. Niektórym osobom stosującym termin „mowa nienawiści” stawia się zarzut, iż pojęcie to stosują głównie opisując działania jednej opcji politycznej (zazwyczaj prawicowej i tradycjonalistycznej, która w sposób wulgarny obraża mniejszości seksualne, ideologiczne i o innej narodowości), nie zwracając jednocześnie uwagi na stosowanie języka odpowiadającego definicji mowy nienawiści przez inną opcję polityczną (przeważnie lewicową).
W praktyce ściganie różnych form podżegania do przemocy natrafia na liczne przeszkody wynikające z globalnego charakteru sieci Internet. Na przykład dwie skrajne, wzajemnie zwalczające się ugrupowania Redwatch i antifa umieszczały w sieci listy odpowiednio „wrogów narodu” i „faszystów”. Osoby tam wymienione składały doniesienia o popełnieniu przestępstwa, które zostały jednak umorzone, ponieważ listy były publikowane z terytorium Stanów Zjednoczonych, które w obu przypadkach odmówiły pomocy prawnej.
Zobacz też grupa nienawiści hejt internetowy psi gwizdek
Przypisy