Z czasem mimo wszelkich napięć przynajmniej niektórzy Anglicy zaczęli doceniać lojalność i oddanie swego długoletniego pośrednika. Przykładowo, wspomniany wyżej Roe prosił przedstawicieli spółki w Suracie o zatrudnienie bratanka Jadu, wspierał też jego prośby o podwyżkę. Spółka musiała zresztą wysoko cenić usługi tłumaczeniowe Jadu, rozważała bowiem wysłanie go w charakterze tłumacza do Persji. Opisywane tarcia odzwierciedlają dosyć dobrze kłopoty, z którymi Angielska Kompania Wschodnioindyjska borykała się w pierwszych dekadach swojego istnienia. Chroniczny brak funduszy oraz kiepska organizacja oznaczały, że nie mogła zapewnić swym pracownikom potężnego wsparcia logistycznego, które później stało się kluczem do jej ogromnego sukcesu.
Znaczenie Jadu odegrał istotną, choć zakulisową rolę we wczesnych relacjach handlowych i dyplomatycznych między Anglią a imperium mogolskim. Jego praca pomogła przybyszom z Wysp Brytyjskich lepiej zrozumieć życie gospodarcze oraz społeczne tego skomplikowanego organizmu państwowego. Pozwoliła też zapoczątkować długofalową obecność brytyjską na subkontynencie indyjskim.