Edi i Jureczek wracają do miasta i ponownie zajmują się zbieraniem złomu.

Obsada Źródło: FilmPolski.pl

Odbiór Bogdan Sobieszek na łamach „Filmu” odczytywał Ediego jako film o osobie niemal świętej, twierdząc iż Trzaskalski „odkrywa fundamentalne prawdy o świecie i ludzkiej egzystencji” oraz chwaląc dobór obsady aktorskiej. Zdaniem Sobieszka reżyser „pokazuje, że nawet najgorsza nędza może kryć diament”. Zdzisław Pietrasik z „Polityki” entuzjastycznie pisał: „W kinie polskim, które nie rozumie i nie lubi tak zwanego prostego człowieka, nie było dotychczas filmu opowiadającego w tak przejmujący sposób zwykłą, prawdziwą historię”. Inaczej ocenił film Jacek Szczerba z „Gazety Wyborczej”:

W Edim widzę refleks peerelowskiego środowiska inteligentów przekonanych, że prawdy o życiu, do której oni sami rzekomo nie mają dostępu, należy szukać w społecznych dołach. Trzaskalski zrobił swym bohaterem lumpa, ale ponieważ nie zna ludzi z tego środowiska, bo niby skąd miałby ich znać, modeluje go wedle własnego upodobania.