Apelował o utworzenie sojuszu bojowego zachodnich elit intelektualnych, widząc w Rosji największe zagrożenie dla wolności. Uważał, że pokój jest możliwy, ale tylko na określonych przez Zachód warunkach. Równie stanowcze przemówienie wygłosił James Burnham, ostrzegający przed pacyfizmem i „ruchami pokojowymi”, będącymi przyczółkiem komunistycznej infiltracji. Dopuszczał nawet użycie bomby atomowej wobec komunistów.

Na kongresie dało się zauważyć trzy wyraźne orientacje: wojującą (konfrontacyjną) z Koestlerem, Spinellim, Borkenauem i Burnhamem na czele, umiarkowaną (Ignazio Silone, Franco Lombardi, Adolf Grimme, Haakon Lie i Frode Jacobsen) i przeciwną intencji kongresu. W ostatniej prym wiódł angielski historyk Hugh Trevor-Roper, który odżegnał się idei spotkania, jako politycznej demonstracji organizowanej przez dawnych komunistów w sojuszu z histeryzującymi nacjonalistami niemieckimi. Pomimo zaistniałych rozbieżności przyjęto jednak jednomyślną uchwałę i ogłoszono ją w formie czternastopunktowego „Manifestu do ludzi wolnych”Józef Łaptos, Recenzja książki: Roselyne Chenu, En lutte contre les dictatures.