Na miejscu miały pozostać jedynie oddziały osłonowe na granicach litewskiej, łotewskiej i sowieckiej. Gen. Olszyna-Wilczyński wzbraniał się wykonania tego rozkazu oświadczając, że nie może uwierzyć w otrzymany rozkaz, nakazujący otwieranie granic północnej Polski i wpuszczenie nieprzyjaciela na lewe skrzydło grupy, na Białystok, na Grodno i na Wilno.

Jednak marszałek Rydz-Śmigły kategorycznie nakazał wykonanie rozkazu.

W nocy z 13 na 14 września pododdziały 135 pp z II/32 pal oraz batalionu fortecznego „Osowiec” załadowały się na transporty kolejowe na stacji Czarna Wieś i Nowa Kamienna. Obsadzający odcinek „Augustów” 3 pp KOP został zluzowany przez batalion KOP „Sejny” i załadował się na stacji Augustów. W Grodnie kontynuowany był załadunek „grodzieńskiego” dywizjonu kawalerii rtm. B. Romanowskiego. Transporty ruszyły w kierunku Lwowa. W Grodnie pozostała nieliczna załoga pod dowództwem płk. st. sp. Adamowicza, w składzie dwóch batalionów z OZ 29 DP, batalionu wartowniczego nr 31 oraz pięciu plutonów artylerii pozycyjnej.